e-rozrywka
Rozrywka w internecie przyjmuje różne oblicza od hazardu poprzez gry sieciowe i erotykę do muzyki i filmów włącznie. W sieci, część z nich występuje w roli niejako gadżetów interaktywnych, czyli tapety, dzwonki, mp3, e-kartki, telewizja na żądanie, smsy... Niektóre z nich występują nieodpłatnie, za inne są pobierane opłaty przelewem bądź smsem. Jednak poza, pornografią kryjącą się pod płaszczykiem erotyki, pojawia się jeszcze e-hazard...
Kasyna internetowe i zakłady bukmacherskie funkcjonują w oparciu o tzw. ustawę hazardową, czyli monopolistyczną Ustawę z 29 lipca 1992 r. o grach i zakładach wzajemnych, która przewiduje od loterii fantowych, gier bingo fantowych, gier bingo pieniężnych oraz zakładów wzajemnych - 10 % wysokości podatku, od loterii pieniężnych i gier telebingo - 15 % podatku, od gier liczbowych - 20% podatku, od gier prowadzonych w kasynach gry i w salonach gier na automatach oraz dla wideoloterii - 45 %. Do tego oczywiście trzeba doliczyć 19% podatku od dochodu.
"Prowadzenie działalności w zakresie gier losowych, zakładów wzajemnych (...) może być organizowane i prowadzone tylko w oparciu o zezwolenie udzielone przez ministra właściwego do spraw finansów publicznych" - mówi ustawa. Monopol państwowy dotyczący gier loteryjnych uosabia spółka skarbu państwa Polski Monopol Loteryjny (istniejąca od 1936 r.) oraz Totalizator Sportowy, stworzone by zaspokoić potrzeby obywateli w zakresie hazardu.
Jednakże ze względu na fakt zmian zachodzących w tym rozwijającym się medium jakim jest internet, ustawa nie zawiera takich pojęć jak internet, e-firma, wirtualne kasyno, internetowy zakład bukmacherski, czy gry w urządzeniach przenośnych: telefonach komórkowych, pc pocketach itp. Zatem... pojawiają się tu ciekawe wątki natury prawnej wynikające z tej ustawy, które jednocześnie stwarzają nisze dla rozwoju e-hazardu. Ustawa zabrania reklamy hazardu w tzw. "przestrzeni publicznej", czyli miejscach publicznych, takich jak np. stadiony, prasa czy billboardy. Zakaz nie obejmuje reklamy i informacji w punktach przyjmowania zakładów wzajemnych.
Jeśli chodzi o podatki, to wirtualne firmy bukmacherskie subtelnie ten temat omijają, zarabiając na polskich graczach. Płacą podatki tam, gdzie ich działalność jest zarejestrowana, tym samym legalna. Ta sytuacja czyni przestępcami skarbowymi Polaków biorących udział w zagranicznych zakładach, za co grozi nawet więzienie! Ocenia się, że około 20% Polaków wydaje pieniądze na wirtualny hazard.
Unia Europejska, stopniowo, nie do końca wprost nakazuje liberalizować bukmacherstwo w internecie, jednocześnie pozostawiając państwom członkowskim UE wyłączność decyzji w tym temacie. 0% podatku od wirtualnego hazardu wprowadziły nie tak dawno jeszcze Włochy. 0% procent jest również w Anglii oraz Austrii. PiS pracował w roku bierzącym nad nowelizacją ustawy hazardowej. Zamysłem było stworzenie całkowicie legalnych zakładów w internecie. Projekt podobno trafił do konsultacji w Ministerstwie Finansów. W efekcie końcowym sprawa ucichła i PiS wycofał się Jednak mimo wszystko niemoc urzędników ministerstwa i wciąż funkcjonujące martwe prawo, powoduje że państwo traci na liberalizacji hazardu i zakładów sportowych. Korzyści są następujące: inwestycja w sport zakładów sportowych, podatki od prowadzących tego typu biznes, jak i od internautów, oraz stworzenie nowych miejsc pracy.
Temat hazardu internetowego nie jest tylko problematyczną kwestią w Polsce. USA zakazuje hazardu offline i online. Na początku października rząd amerykański wprowadził ustawę zakazującą hazardu internetowego. Za prowadzenie serwisu np. wirtualnego kasyna grozi ekstradycja do USA. Prowadzi to do tego, że będzie zablokowany dostęp do wirtualnych centrów rozrywki dla Amerykanów. Natomiast amerykańskie banki mają ustawowy zakaz przelewu pieniędzy z kont klientów na konta firm, które prowadzą działalność hazardową online. Na miesiąc przed pojawieniem się ustawy policja amerykańska aresztowała prominentów zakładów bukmacherskich Sportingbet i BetOnSports, którym postawiono zarzuty o gangsterstwo, pranie pieniędzy i przestępstwa podatkowe.
Jednak zdarzają się rajskie krainy hazardu: Karaiby, Kostaryka. Działania polskich władz wobec osób, które posiadają serwis hazardowy poza granicami, a na terenie kraju prowadzą działalność hazardową jest ograniczona. Jeśli jest to serwis z terenu UE możliwe jest przekazanie ścigania i wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania. Jednak gdyby to była np. tropikalna wyspa Curacao należąca do Archipelagu Antyli Holenderskich na Morzu Karaibskim to praktycznie żadne restrykcje nie w chodzą w grę; czy nawet wyspa Man położna na Morzu Irlandzkim, która jest obszarem położonym wewnątrz Unii, ale do niej nie należącym.
Zatem by stać się przedsiębiorcą e-hazardu należy udać się do kraju o legalnej działalności hazardowej online, najlepiej o wysokości podatku 0%, zarejestrować firmę i uzyskać licencję na gry oraz zakupić licencję na oprogramowanie. Inne opcje to: zostać licencjonowanym użytkownikiem dostawcy oprogramowania internetowego hazardu lub zostać współużytkownikiem licencjonowanego użytkownika. I tak niezależnie od tego po której stronie byśmy stali - użytkownika czy przedsiębiorcy e-rozrywki w świetle nie nowelizowanego prawa jesteśmy przestępcami i transgraniczności sieci internetowej, pozostajemy przestępcami...
E-rozrywka to także gry sieciowo-komputerowe. Organizatorzy polskiej edycji World Cyber Games (największego na świecie turnieju gier) przekazali ministrowi sportu petycję z prośbą o ustanowienie e-gamingu jako nowej dyscypliny sportowej. Biorąc pod uwagę fakt, iż polska drużyna "Team Pentagram" zdobyła mistrzostwo w kategorii Counter-Strike na igrzyskach elektronicznych w Monza we Włoszech, jest prawdopodobna pozytywna reakcja ze strony ministerstwa.
Strona główna





